F jak Fermentacja miodu – kiedy miód się psuje?
Miód uchodzi za produkt niemal nieśmiertelny – i słusznie! W odpowiednich warunkach potrafi zachować swoje właściwości przez wiele lat. Ale nawet on nie jest całkowicie odporny na zepsucie. Fermentacja miodu to proces, którego każdy pszczelarz i miłośnik miodu woli unikać – bo świadczy o tym, że coś poszło nie tak. W Pasiece Pod Lasem uczymy, jak rozpoznać pierwsze oznaki fermentacji i jak jej zapobiegać.
Fermentacja miodu to proces biologiczny, w którym zawarte w nim drożdże zaczynają przekształcać cukry w alkohol i dwutlenek węgla. W efekcie miód zaczyna się pienić, wydzielać kwaśny zapach, a jego smak robi się nieprzyjemnie cierpki. Może też zmieniać konsystencję – staje się rzadszy, bardziej wodnisty.
Najczęstszą przyczyną fermentacji jest zbyt wysoka zawartość wody – czyli miód został zebrany zbyt wcześnie, zanim pszczoły zasklepiły plastry. Może się to również zdarzyć, gdy słoik z miodem pozostaje długo otwarty w wilgotnym miejscu i miód zaczyna chłonąć wilgoć z powietrza (higroskopijność).
Jak uniknąć fermentacji?
– kupuj miód z zaufanej pasieki – najlepiej zasklepiony,
– przechowuj go w szczelnym słoiku, z dala od wilgoci i wysokich temperatur,
– nie zostawiaj miodu otwartego na dłużej,
– nie wkładaj do słoika mokrej łyżeczki.
W naszej pasiece zbieramy miód tylko wtedy, gdy mamy pewność, że dojrzał – czyli jest zasklepiony przez pszczoły. Nie przyspieszamy natury, bo wiemy, że jakość zaczyna się już w ulu. Dzięki temu ryzyko fermentacji jest praktycznie zerowe – pod warunkiem, że miód jest odpowiednio przechowywany w domu.
Fermentujący miód nie zawsze trzeba od razu wyrzucać – jeśli nie jest całkowicie zepsuty, można go wykorzystać np. do wypieków. Ale warto pamiętać, że dobry miód nie fermentuje – a naturalny, z pasieki, ma w sobie wszystko, czego potrzeba, by przetrwać lata.